9200 odsłonInformacje1 września 2017, 10:17,

Nieoczekiwany atak radnych PiS na projekt Wielokulturowego Gostynina. Kto zdradził i z kim nie warto rozmawiać?

Nieoczekiwany atak radnych PiS na projekt Wielokulturowego Gostynina. Kto zdradził i z kim nie warto rozmawiać?

Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


Jednym z punktów obrad Rady Powiatu Gostynińskiego w czwartek 31 sierpnia 2017 r. było wyrażenie zgody na umieszczenie tablicy w ramach realizacji projektu z budżetu obywatelskiego 2017 r. „Wielokulturowy Gostynin”, który głosami mieszkańców oraz przy zgodzie władz miasta został wybrany do realizacji w tym roku.



O co chodzi w tej sprawie? Jedna z dziesięciu tablic, która przedstawia historię Gostynina jako miasta złożonego z obywateli wielu kultur i nacji, którzy zapisali się w historii grodu, ma stanąć na terenie Liceum Ogólnokształcącego. Do tego niezbędna jest zgoda władz powiatu – konkretnie radnych – na użyczenie nieruchomości pod zamontowanie tablicy. W tej sprawie na sali obrad występował Piotr Syska, jeden z pomysłodawców projektu.

Wydawać się mogło niby sprawa błaha, nie powinno być najmniejszych problemów w uzyskaniu zgody od radnych, jednak nie o samą tablicę a o jej treść oburzyli się nieoczekiwanie radni Prawa i Sprawiedliwości. W gostynińskiej radzie powiatowej zasiada ich czterech : Marian Pagórek, Adam Waloch, Paweł Pilichowicz oraz Wiesław Wojtalewicz, na czwartkowych obradach obecni byli dwaj pierwsi.

Wspomniani radni, według naszych ustaleń, oburzyli się, iż treść zbyt bardzo nawiązuje do różnorodności kulturowej, zwłaszcza żydowskiej, która stanowiła bardzo dużą cześć społeczeństwa Gostynina. Jeden z radnych miał skomentować to w ten sposób, że „Tatarzy, Ormianie i Gruzini” to jedyne nacje, jakie nie zdradziły Polaków, oraz że w treści nie ma słowa o rdzennie polskich i chrześcijańskich fundamentach społeczności, zamieszkującej Gostynin.

Sam Piotr Syska na portalu społecznościowym opisał sytuację w osobie trzeciej:
„Scena pierwsza
Posiedzenie rady powiatu w Gostyninie. Mieszkaniec zabiera głos w sprawie realizacji pewnego projektu. Krytyczne uwagi zgłasza jeden z radnych. Mieszkaniec próbuje się do nich ustosunkować. Wtedy głos zabiera inny prominentny działacz partyjny (akurat z PiS). Stwierdza, że nie warto dyskutować, bo, tu cytat: "nie ma z kim".

Scena druga
Za chwilę ów radny wychodzi z sali posiedzenia rady powiatu. Mieszkaniec też już skończył swoją prezentację i może wyjść, zresztą jest przecież tylko zwykłym obywatelem, z którym nie warto rozmawiać. W dodatku, zdaje się, jest wrogiem ideologicznym: "którego poglądy wszyscy znamy". Mieszkaniec i radny spotykają się przed budynkiem starostwa. Radny rozmawia przez telefon - zdaje się, że dzwonił ktoś ważny. W rozmowie pojawia się określenie "tak, panie pośle". Mieszkaniec odczekał, aż radny skończy rozmowę i próbował spytać o powód lekceważącego tonu i pogardliwych słów radnego użytych na sali obrad. Radny odpowiada, że "jest na sesji i nie ma czasu".

Zakończenie
Dobrze być radnym. To coś ważnego. Ma się władzę i pozycję. Ale jeszcze lepiej być przyzwoitym człowiekiem.
Mieszkaniec nie wiedział, że jest taki popularny i że "wszyscy znają jego poglądy". Dobrze, że radny mu to uświadomił.”

W dyskusję włączyła się także Magdalena Sikorska, od lipca Powiatowy Rzecznik Osób Niepełnosprawnych: - Daję "serduszko" za ostatnie zdanie. Na resztę pozostaje spuścić zasłonę milczenia ze wstydu... Panie Piotrze, bardzo mi przykro, że musiał Pan być na sesji sam i sam się narażać na ignorancję "półbogów" radnych. Bo może jedynie w "grupie siła", chociaż obawiam się, że i to by nie zadziałało..

Ostatecznie radni wyrazili zgodę na użyczenie nieruchomości.
Do tematu wrócimy.

autor/źródło: ralf

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

Piotr Apostata, 27 marca 2018
Choć Luter tępił żydów, jego dzisiejsi pobratymcy (vide Piotr S.) lubują się we wszystkim co nie polskie i nie chrześcijańskie. Wtórują mu w tym gostynińscy ateusze i inni naiwniacy. Niedawno pan protestant radził sprowadzać do Gostynina muzułmańskich nachodźców, dziś mydli oczy kulturą żydowską, choć ich potomni właśnie obecnie pokazują światu swoją prawdziwą twarz - historycznych kłamców, obłudników, hipokrytów i nienawistników wszystkiego, co polskie. Takie trendy serwuje nam pan S., a głupi rajcy miejscy w podskokach przyklepują pomysł apostaty nie podejmując elementarnej refleksji. Bo czy kto widział (poza Jad-wa-szem;) tabliczki w obecnych dzielnicach żydowskich, upamiętniające np. Polaków?
Adam Waloch, 5 września 2017
Drogi ale nierzetelny autorze bez nazwiska.Tak ja głosowałem przeciw.Mam do tego prawo tak jak Ty.Ja kiedyś , jak wielu innych, poddałem się"modzie" dokumentowania przeszłości innych nacji obywateli Rzeczpospolitej ,czego wyrazem była dokładna inwentaryzacja cm.ewangelickiego w Gostyninie i wielu innych w powiecie.Czy ktoś inny to zrobił? Nie.Autor zarzuca mi antysemityzm ,ksenofobie i Bóg wie co jeszcze.Ręce opadają.Autorze przesylabizuj nazwisko Waloch to może coś zrozumiesz.Zachowajmy kolejność i proporcje ,czyli poznajmy to co nasze a póżniej innych. Tak uważam. Autorze słowa kosztują.
Syn kobiety z bajki, 2 września 2017
Dawno, dawno temu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, za górami, za lasami, żył pewien młody lekarz, który pewnego razu przyjechał z tzw. wizytą domową do kobiety chorującej na serce i nadciśnienie. Kobieta nie poszła tego dnia do pracy, ale młody lekarz nie stwierdził u niej żadnego poważnego stanu, który mógłby usprawiedliwić tą nieobecność. Wizytę lekarską zakończył słowami, że jeśli wszyscy będą udawać chorych, to nigdy nie zbuduje się socjalizmu. Koniec bajki. A jaki z niej morał? A taki, że jak teraz będą tacy, którzy takie tablice chcą montować, to nigdy nie zbudujemy państwa, które chce zbudować pewna partia.
Dodaj ogłoszenie