1500 odsłonInformacje3 czerwca 2016, 08:08,

Dwie godziny z życia zmarnowane?

Dwie godziny z życia zmarnowane?

Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


W czwartek, 2 czerwca 2016 r. w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie z mieszkańcami miasta, zorganizowane z inicjatywy burmistrza. Jednak ci, którzy przybyli, wychodzili najczęściej niezadowoleni i nie ukrywali tego w kontekście braku rozwiązań nurtujących problemów.



Poza burmistrzem uczestniczyli ze strony Urzędu Miasta naczelnik Wydziału Inwestycji Włodzimierz Frontczak, Halina Fijałkowska naczelnik Wydziału Komunalnego oraz Jarosław Bień z Wydziału Promocji Miasta.

Na spotkanie przybyło kilkunastu mieszkańców, którzy przedstawili swoje realne problemy, z którymi stykają się na co dzień. Pierwszym tematem, która zgłosiła jedna z mieszkanek był problem opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym. Padały konkretne pomysły, jak zaadaptowanie górnej części Starej Betoniarni, skoro powstaje przyłącze węzła cieplnego, czy otwarcie kolejnego przedszkola.

Jedna z mieszkanek wskazywała na wadliwy zapis, że w rekrutacji do przedszkola pierwszeństwo miały dzieci rodzica samotnie wychowującego dziecko: - Znam przypadki, że rodzice deklarowali, że samotnie wychowują a było inaczej.

- Sprowadziłam się do Gostynina z Łodzi, teraz żałuje tego – między innymi takie stwierdzenia padały w kontekście braku zapewnienia opieki nad dzieckiem dla rodziców pracujących zawodowo i nie mogących pogodzić pracy z opieką.

W odpowiedzi burmistrz Paweł Kalinowski zapewnił, że robi co w jego mocy, aby każdemu dziecku zapewnić opiekę, jednak ograniczają go przepisy. Podobnie tłumaczył się w kontekście braku realizacji projektów budżetu obywatelskiego, gdyż na przykład dla realizacji placu zabaw na osiedlu Czapskiego wymagana jest zgoda wszystkich użytkowników działki, na której na powstać inwestycja. - To nie jest tak, że to ja Paweł Kalinowski nie chce tego placu – tłumaczył się burmistrz.

Z kolei plac zabaw od strony torów wraz z boiskiem przy Kilińskiego, z którego zdemontowano bramki i obecnie rośnie wysoka trawa, ma zostać zaadaptowany według planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru, który zakłada budowę tam... drogi: - To ma tam powstać panie burmistrzu autostrada? - pytała mieszkanka pobliskiego bloku przy Kilińskiego. Burmistrz wskazywał na konkretne szerokości w planie, ale nie odpowiedział na pytanie, czy plac zabaw może powrócić na to miejsce.

Padały także pytania o kanalizację na ulicy Kutnowskiej, zagospodarowanie ulicy Kolonia. Tutaj przybyłych dwóch mieszkańców zmagają się od 2014 roku z budową przyłącza: - Gdybym wiedział to bym się w Gostyninie nie pobudował, teraz żałuje – tłumaczył jeden z dwóch mieszkańców ulicy Kolonia.

Kolejne pytania dotyczyły lodowiska i skateparku. Koszt tej inwestycji jako całość, podany przez burmistrza to milion złotych: - Czy jest sens budowania, jeśli nie ma młodych ludzi w Gostyninie – padały pytania. Burmistrz odsyłał do piątkowej sesji rady, 3 czerwca, na której ma zostać podjęta uchwała w sprawie przeznaczenia środków na inwestycję.

Kontynuując temat młodzieży i sportu, zadałem pytanie o fatalny stan infrastruktury na boiskach „Orlik” przy ulicy Bema i Ozdowskiego. Burmistrz jako przyczynę wskazywał dewastację użytkowników, jednak przyczynę braku wody w kranach czy braku kluczyków do zamykanych szafek na ubrania pozostawił bez odpowiedzi. Co do wymiany siatek, padły tłumaczenia, że wymieniane zostały w... ubiegłym roku i zostały zdewastowane, na pewno nie mogły ulec zniszczeniu na skutek eksploatacji.

Naczelnik Wydziału Inwestycji tłumaczył z kolei, że wykonanie samych kontenerów, gdzie znajdują się szatnie jest niezbyt dobre i łatwo tam o uszkodzenia infrastruktury. Padła deklaracja, że przed wakacjami stan ten poprawi się. Czekam z niecierpliwością, że za trzy tygodnie nie zobaczę już dziur w siatkach bramek ani zardzewiałych kółek, powieszonych na tablicy, imitujących kosze do koszykówki. Na razie doraźnie brak wody załatwiono poprzez... otwarcie drugiej szatni. Lepszy rydz niż nic.

Drugie pytanie, które zadałem dotyczyło opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Niestety tutaj usłyszałem, że miasto nie ma jakichkolwiek zastrzeżeń, a opieka odbywa się prawidłowo. Kontynuując temat, drążyłem, dlaczego znalezione zwierzęta nie są sprawdzane na okoliczność posiadania chipa oraz zagrodę animals. Odpowiedź Pani Naczelnik Wydziału Komunalnego moim zdaniem była wymijająca, dotyczyła powodów odrzucenia projektu zagrody w budżecie obywatelskim 2015, a nie jasnej odpowiedzi, czy taka zagroda ma rację bytu i szanse na realizację oraz czy oddane zwierzęta są weryfikowane na posiadanie chipa.

Dwie godziny, które spędziłem na spotkaniu nie wniosły nic, burmistrz w moim odczuciu nic poza tłumaczeniem się, że ograniczają go przepisy oraz że brakuje pieniędzy nie przedstawił ŻADNEGO konkretnego pomysłu na poprawę sytuacji w mieście i zachęcenie ludzi młodych do pozostania w nim.

Patrzyłem też na wychodzących kolejnych mieszkańców z podobnymi odczuciami, że ich problemy zostaną bez rozwiązania.

Mija połowa roku, inwestycji wyłonionych z budżetu obywatelskiego nie ma. Mieszkańcy zaufali, oddali głosy, wszystko utknęło na etapie przepisów urzędniczych. A za chwilę druga edycja...

To, co powstało sypie się w oczach i zastanawiam się, jak miasto chce kontynuować pomysł budowy term, skoro nie jest w stanie zadbać o siatkę na bramce czy opracowanie przepisów, które nie będą zmuszać rodziców do deklarowania rozwodu, żeby dziecko dostało się do przedszkola...

Oby do wakacji.

Piotr Mrówka

 

autor/źródło: Redakcja gostynin.info

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie